
wallenbergare
kotlet mielony zwany po prezes sadu Marcus Wallenberg który jego teść był kucharzem Charles Emil Hagdahl.
(przodek Raol Wallenberg który na Wegrech uratował życie tysiące żydów podczas wojny)
składniki na 4 porcje
- 500 gr drobno mielonej cielęciny (można poprosić w mięsnym aby zmielili cielęcinę, oczywiście można użyć inne mięsa np. wołowe, z łosia albo inne dzikie zwierze)
- 4 żółtka
- 4 dl. kwaśna tłusta śmietana
- 1 dl bułka tarta
- sol i biały pieprz
- masło do smażenia
można zrobić mieso w mikserze aby uzyskać naprawdę gładką i puszysta konsystencje. najważniejsze jest aby wszystko bylo zimne cały czas, mięso i śmietana bo inaczej sie mięso zetnie i nici z obiadu! wiec do mixera wrzucić zimne mielone, zoltka i przyprawy, pomixowac chwile, potem drobnym strumieniem dodac smietane caly czas mixujac. chwile mieszac az smietana zostanie dobrze rozmieszana w mieso ale uwaga aby temperatura sie nie podwyższyla za bardzo!
kiedy gotowe mamy różowy puree ktory formujemy na duze placki ok 1 cm grube.( łatwiej jak ręce sie zamoczy w wodzie to nie lepi sie mięso) obsypać bułką tarta i smarzyc na niskiej temperaturze az będą złote i puszyste. (można je wlazyc do piekarnika aby do smarzyc wnętrze kotleta gdyby trzeba bylo)
do serwowania
- dżem z żurawiny ( najlepszy którego uznaje to na zimno zrobiony. nie gotuje się żurawiny tylko są zmieszane z cukrem a ponieważ maja tak dużo kwasu benzoesowego sa trwale długo, wiem ze trudno znaleźć, ale warto zamiast rozgotowanej brejy!)
- puree ziemniaczany (absolutnie własny zrobiony)
- coś zielonego, groszek czy haricots verts czy coś tam
smaklig måltid!